POZOSTAĆ W PZD CZY SIĘ WYODRĘBNIĆ ? 28-05-2014 R

A A A
 
Przed takim dylematem stają w bieżącym roku działkowcy wszystkich rodzinnych ogrodów działkowych. Tak wynika bowiem z art. 69 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych z 13 grudnia 2013r. Stanowi on, że: „w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, zarząd rodzinnego ogrodu działkowego, prowadzonego przez stowarzyszenie ogrodowe, o którym mowa w art. 65 ust. 1 pkt 1 (tzn. PZD) zwołuje zebranie wszystkich działkowców korzystających z działek położonych na terenie tego rodzinnego ogrodu działkowego w celu przeprowadzenia głosowania w sprawie wyboru stowarzyszenia ogrodowego, które będzie prowadziło rodzinny ogród działkowy”. Ustawa określa też precyzyjnie sposób zwołania zebrania działkowców nakazując wysłanie do wszystkich listami poleconymi bądź pocztą kurierską zawiadomień o terminie i celu zwoływanego zebrania.
Działkowcy ogrodu, którzy przybędą na zebranie będą mogli zadecydować czy:

1) pozostawić rodzinny ogród działkowy jako jednostkę organizacyjną stowarzyszenia ogrodowego PZD i powierzyć mu prowadzenia tego ogrodu albo

2) wyodrębnić rodzinny ogród działkowy z PZD i powołać nowe stowarzyszenie ogrodowe, które przejmie prowadzenie tego ogrodu.



Podjęta decyzja będzie brzemienna w skutkach. Wyodrębnienie z PZD oznaczać będzie faktyczne odłączenie się ogrodu od wielkiej ogólnopolskiej organizacji działkowców, która skutecznie przez lata opierała się próbom niszczenia ogrodów i dorobku pokoleń działkowców. Oznaczać też będzie, że odtąd nowo powołane stowarzyszenie ogrodowe będzie musiało udźwignąć wszystkie problemy wynikające z nabycia osobowości prawnej. I wynikających stąd nie tylko praw ale i obowiązków.

Nie będzie mogło też liczyć na pomoc specjalistów zatrudnionych w okręgowym zarządzie, którzy udzielali zarządom pomocy prawnej inwestycyjnej, ogrodniczej, terenowo - prawnej oraz udzielali porad na wszystkie pytania z jakimi zwracali się do okręgu działkowcy i zarządy ogrodów.
Po wyjściu z PZD można będzie dotychczasową pomoc uzyskać od specjalistów dostępnych na rynku pracy, oczywiście wnosząc stosowne opłaty.


Wyodrębnienie z PZD jest też, zgodnie z ustawą, tzw. „biletem w jedna stronę”, ustawa nie przewiduje bowiem powrotu wyodrębnionego ogrodu do PZD, gdyby np. okazało się, że samodzielne funkcjonowanie ogrodu okaże się zadaniem ponad siły ludzi, którzy podjęli się zarządzania nim. Wynika to bowiem z braku możliwości ponownego przejęcia przez PZD uprawnień do nieruchomości zajmowanej przez ROD. Wyodrębnienie jest wiec bezpowrotne i niesie nieodwracalne zmiany.

Czy warto więc podejmować próbę zmiany dotychczasowego stanu prawnego ogrodu i ryzykować przyszłość ogrodu? Na to pytanie powinniśmy sobie odpowiedzieć jeszcze przed podjęciem decyzji podczas zebrania działkowców. Podniesienie bowiem ręki za jednym z wariantów uchwały będzie więc ważyć na losach ogrodu. Odpowiadając sobie na pytanie czy warto pozostać w PZD rozważmy kilka wątków, które przybliżą, być może, odpowiedź:


1. Czy mielibyśmy dzisiaj ustawę o ROD, która sprawdza się w życiu, a o której uchwalenie właśnie PZD zabiegał przez cały 2013r.? Mamy jeszcze w pamięci bóle w jakich rodziła się ustawa i walkę z wszelkimi przeciwnościami z jakimi potykał się Komitet Inicjatywy Ustawodawczej działający w imieniu ponad 900 tys. obywateli, którzy poparli projekt obywatelski, który stał się podstawą dzisiejszej ustawy. W tej batalii nie było widać już istniejących stowarzyszeń, które wniosłyby do ustawy jakiekolwiek wątki korzystne dla działkowców. Ocaliliśmy ogrody, bo byliśmy razem!

2. Czy warto rezygnować z organizacji, która ma wieloletnią praktykę w prowadzeniu ogrodów? To dzięki PZD ogrody przetrwały trudne lata transformacji ustrojowej. Ponad 30-letnia praktyka prowadzenia ogrodów zaowocowała wypracowaniem skutecznych systemów organizacyjnego, prawnego, oświatowego, inwestycyjnego, finansowo-księgowego. Czy sami wypracujemy swoje systemy?

3. Byliśmy skuteczni w obronie działkowców przed presją różnych środowisk próbujących pozyskać tereny ogrodów pod inwestycje dla swoich partykularnych interesów. Także dzisiaj bronimy ogrody i ustawę przed zakusami jej zmiany np. przez Związek Miast Polskich. Czy w pojedynkę bylibyśmy też tak skuteczni i czy uda się w pojedynkę odpierać ataki na tereny ogrodów?

4. Byliśmy solidarni w kłopotach i wspieraliśmy się wzajemnie. Dowody takiej postawy dostarcza codziennie życie. W obliczu klęsk żywiołowych działkowcy mogli liczyć na solidarność i uzyskiwać pomoc finansową na usuwanie ich skutków. Pomagaliśmy sobie przez pozyskiwanie bezzwrotnych dotacji na inwestycje w ogrodach, stworzyliśmy system niskoprocentowych pożyczek. Byliśmy tez solidarni wobec wyroków sądowych nakazujących zapłatę często wysokich wyroków jako następstwo walki o prawa działkowców. Dzięki wsparciu całego Związku mogliśmy udźwignąć nawet skutki obrony ROD im. 23 Lutego w Poznaniu.

5. Zapewnialiśmy pomoc prawną w obronie terenów ogrodów. Także wobec zapisów nowej ustawy konieczność uzyskiwania pomocy prawników będzie nieunikniona. I to nie tylko w przypadkach obrony terenów ogrodów przed likwidacją, ale także w przypadkach przewidzianych w ustawie sporów pomiędzy działkowcem i zarządem stowarzyszenia. Dzisiaj bowiem od uchwały zarządu w sprawach prawa do działki, czy nawet uchwał o wysokości uchwalanych przez stowarzyszenie opłat ogrodowych działkowiec ma prawo odwoływać się bezpośrednio do sądu powszechnego, przed którym trzeba będzie dowieść swoich racji. I nie bez znaczenia jest, że taką pomoc zapewniają zarządom ogrodów prawnicy okręgów, czyniąc to bezpłatnie.

6. Czy po wyodrębnieniu ogrodu mniej będziemy płacić na swoje stowarzyszenie? Ogrody to nie tylko przysłowiowa „marchewka”. Prowadzenie inwestycji, obowiązki podatkowe, opracowanie wzorów dokumentów, umów a nieraz i sprawy sądowe - to wszystko wymaga fachowej wiedzy, a więc i kosztuje. W większej organizacji koszty są mniejsze, rozkładają się bowiem na wiele ogrodów mających podobne problemy. Będąc samodzielnym za wszystko zapłacimy sami. I jeszcze dla zastanowienia się proste pytanie: dlaczego większe zakupy robimy w supermarketach? Odpowiedź znają wszyscy - bo jest taniej. To prawo dotyczy także ogrodów działkowych.

7. Czy wyodrębniony ogród będzie miał taką samo pozycję w relacjach z władzami miast, czy będzie tez partnerem a nie petentem w sprawach które rozstrzygają się na płaszczyźnie krajowej? Kto w dużym mieście będzie chciał rozmawiać np. z 50 różnymi stowarzyszeniami, gdy do tej pory uzgadniano najważniejsze problemy z jednym partnerem, najczęściej z okręgowym zarządem? Ze słabymi, rozdrobnionymi zazwyczaj nikt nie rozmawia, bo niestety rzadko kto się z nimi liczy…

Zapewne udałoby się postawić jeszcze wiele pytań. Ale i te wskazują, że decyzja, którą będziemy podejmować nie należy do łatwych. Łatwo jest wyjść z PZD, ale skutki decyzji będą nieodwracalne.
Ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych przewiduje bardzo precyzyjne warunki, które trzeba spełnić, by uchwała zebrania była prawomocna. Jednym z najważniejszych wymogów jest zapewnienie odpowiedniej frekwencji podczas zebrania. Gdyby jednak ta frekwencja nie była wystarczająca, albo gdyby okazało się, że działkowcy są w swoich zdaniach mocno podzieleni i żadna z uchwał o pozostaniu w PZD lub o wyodrębnieniu nie uzyska wymaganej liczby głosów, to ogród jeszcze przez 2 lata będzie należał do PZD i ponownie po 2 latach na wniosek 1/10 działkowców będzie mógł ponownie odbyć podobne zebranie i zadecydować o swojej przyszłości.

To też jest dobre rozwiązanie, bo odkłada tę trudną dla wielu decyzję o 2 lata, które można spożytkować na dobre rozpoznanie, jak w nowych warunkach prawnych funkcjonuje ogólnopolskie stowarzyszenie ogrodowe. Wiele odpowiedzi przyniesie już wkrótce Nadzwyczajny Zjazd PZD, który uchwali nowy statut PZD. Trwają intensywne prace nad jego utworzeniem. Pracuje nad nim komisja statutowa, a z całego kraju napływają do niej rozmaite wnioski. Już wkrótce poznamy niektóre propozycje rozwiązań, które będą mogły mieć także znaczenie dla podjęcia zasadniczej decyzji na temat, co dalej z ogrodem. Warto więc poczekać na te rozstrzygnięcia i nie spieszyć się zbytnio z odbyciem zebrań działowców. Ustawa przecież przewiduje, że na ich odbycie mamy czas do 18 stycznia 2015r. Zwykle pospiech jest wskazany, ale przy dość specyficznej czynności...


dr inż. Zdzisław Śliwa